|
Dysputy
retoryczne
Kiedym zbłąkany wrócił do domu
wpadając do wanny bez czucia
pytam - com ja zawinił i komu
żem niewart popiersia wykucia?
znów dysput gorących kaskada
lawą z ekranów wylewa
afektem błyszczą w obradach
retoryką się gęby rozgrzewa
podążam samopas w nieznane
gdzie nie ma czerwonych dywanów
z życiem od dawna spapranym
w świecie matołów i szpanów
szalony jestem? znoszę to dzielnie
szamocząc się w pustce niewiedzy
głową w mur walę i klnę piekielnie
podważam rodową genesis
bo jakież to będą wzorce
gdy każdy w zanadrzu ma własne
w gardle zgoda stoi sztorcem
horyzonty tak jakby za ciasne…
|
ONA
Ona mi zmienia,
stany skupienia.
POSĄG
By próżności dogodzić
w posąg kułem twe zalety
miast życie nam słodzić
ruinę czyniłaś, niestety.
|